Aktualności

Przebudzenie obywatelskie

Przejęcie Polskiej Press Grupy przez PKN Orlen to podporządkowanie PiS 20 z 24 wydawanych w Polsce dzienników regionalnych, blisko 120 tygodników lokalnych oraz uzyskanie dostępu do 17,4 mln użytkowników internetu. Na razie Sąd wstrzymał wykonywanie praw właścicielskich, ale media są ważnym elementem gry o wyborcę. O zagrożeniach dla zwykłego obywatela w dostępie do niezależnej informacji z Danutą Przywarą z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, reprezentującą także Radę Programową Fundacji KORD rozmawia Katarzyna Wyszomierska z KORD.

Katarzyna Wyszomierska: Zacznijmy od spraw podstawowych, czyli dlaczego w tak wielu dokumentach krajowych i międzynarodowych zagwarantowano nam wolność słowa i prawo do informacji?

Danuta Przywara: Każdy z nas podejmuje bez przerwy rozmaite decyzje; począwszy od tego, co kupić na obiad, czy się zaszczepić czy nie, czy i na kogo głosować w kolejnych wyborach. Do podjęcia każdej z nich potrzebujemy informacji – oczywiście  najlepiej zweryfikowanych, pokazujących plusy i minusy każdej z możliwych do wyboru opcji.

Nikt z nas nie ma szans na samodzielne, bezpośrednie wejście w posiadanie wszystkich potrzebnych nam do podjęcia decyzji informacji. W idealnej rzeczywistości rolę dostarczyciela takich informacji winny pełnić media rzetelne a więc weryfikujące przed upublicznieniem każdą informację, pluralistyczne, obiektywne, a wiec nie narzucające i nie promujące żadnego ze stanowisk, nie poddane żadnym naciskom. Przy tym warunki te powinny spełniać zwłaszcza media publiczne utrzymywane z podatków nas wszystkich. Ze swej natury powinny być bardziej zobligowane do tego by uczciwie pokazywać pełne spektrum występujących poglądów, ale też interesów i oczekiwań różnych grup obywateli. Powinniśmy mieć gwarancje, że znajdziemy w nich różne opinie. Jedną z podstawowych funkcji mediów, i to zarówno prywatnych, jak i publicznych, jest sprawowanie funkcji kontrolnej (tzw. publicznego stróża). A więc monitorowanie oraz prezentowanie zarówno pozytywnych, ale tez krytycznych ocen oraz niewygodnych informacji dotyczących działań przedstawicieli władzy na każdym szczeblu.

Katarzyna Wyszomierska: Co nam jako obywatelom może grozić, jeśli nie będziemy mieli wystarczającej wiedzy, czy dostępu do niej? Co z możliwością wypowiadania się?

Danuta Przywara: Pozbawieni możliwości wypowiadania się a także pozbawieni rzetelnej informacji, łatwo możemy przestać  być świadomymi obywatelami podejmującymi odpowiedzialne i przemyślane decyzje a stać się manipulowanymi przez władze marionetkami. Niby będziemy podejmować decyzje, ale w oparciu o fałszywe, a co najmniej niepełne informacje. Staniemy się bezwolnym narzędziem w rękach władz.

To na państwie ciąży obowiązek zapewnienia takich warunków, aby media mogły swobodnie wypełniać swoje zadania. To ono między innymi powinno stworzyć regulacje prawne gwarantujące ochronę autonomii redakcyjnej, zadbać o należyte unormowanie w przepisach prawnych przeciwdziałania konfliktowi interesów między sprawującymi władzę o właścicielami środków przekazu, przeciwdziałać negatywnym skutkom ewentualnej koncentracji własności mediów...

Katarzyna Wyszomierska: … zaraz, zaraz… przecież media państwowe relacjonują to, co dzieje się w polityce, co robi opozycja, a co robi rząd – powie zwykły Kowalski…

Danuta Przywara: Tak, ale ważne jest JAK to robi. Przeprowadzona w 2016 r. reforma mediów publicznych doprowadziła do utraty możliwości bezstronnego relacjonowania przez nie działalności władzy[1].  W ramach „reformy” nie tylko obsadzono propagandystami kluczowe stanowiska redakcyjne, ale także ubezwłasnowolniono instytucje kontrolne mediów KRRiT oraz RMN obsadzając je z klucza politycznego w większości przedstawicielami koalicji rządzącej. W efekcie radio i telewizja publiczne stały się tubą władz i to nawet na daleko większą skalę niż miało to miejsce pod koniec lat 80tych minionego stulecia. Media lokalne już wcześniej w znaczącym stopniu przejęte zostały przez władze samorządowe, co bardzo wyraźnie  zaszkodziło ich niezależności i bezstronności.

Katarzyna Wyszomierska: Jakie skutki dla obywatela ma lub może mieć taka koncentracja mediów, jaka nastąpiła po przejęciu przez Orlen kontroli nad „Polską Press”?

Danuta Przywara: Już w zeszłym roku PKN Orlen, a więc podmiot o dominującym pakiecie kontrolnym akcji pozostających w rękach skarbu państwa, wykupił RUCH. Tym samym wszedł w posiadanie jednego z ważniejszych kanałów dystrybucji prasy. Biorąc pod uwagę, iż innym ważnym kanałem dystrybucji pracy są będące w części w jego posiadaniu stacje benzynowe, czyni z niego potentata na rynku kolportażu prasy. Może to znacząco utrudnić docieranie do odbiorcy nie akceptowanym przez władze tytułom.

W tym roku PKN Orlen przejmuje w 100% Polska Press, a więc 20 z 24 wydawanych w Polsce dzienników regionalnych oraz blisko 120 dzienników lokalnych funkcjonujących w 15 województwach. Trzeba dodać do tego 500 witryn online, czyli dostęp do, jak mówi Orlen ustami swojego rzecznika, do 17,4 milionów użytkowników Internetu. Opublikowaliśmy nasze oświadczenie w tej sprawie.

Katarzyna Wyszomierska: Przejęcie grupy Polskia Press, zdaniem prezesa Daniela Obajtka, ma zwiększyć „efektywność działań reklamowych i marketingowych grupy Orlen”, ale przecież to zasłona dymna…

Danuta Przywara: … do działań mających na celu li tylko koncentrację własności mediów w rękach skarbu państwa, czyli praktycznie rzecz biorąc w rękach polityków rządzącej większości. Mamy więc do czynienia nie dość, że z koncentracją własności mediów przeciwko, której przestrzegają wszystkie międzynarodowe instytucje stojące na straży praw człowieka, ale na dodatek jest to koncentracja faktycznie w ręku rządzących. To jest szczególnie niebezpieczne, bo obok dużej władzy pieniądza  pojawia się dodatkowo władza polityczna dysponująca całym aparatem i wszystkimi środkami przymusu. W praktyce nie tylko znacząco ogranicza to możliwość realizacji przez media tak ważnej w demokratycznym państwie prawnym funkcji kontrolnej, ale wręcz powoduje, że media kontrolowane przez państwo mogą zamienić się w zależne od niej biuletyny informacyjne i propagandowe stanowiąc zaprzeczenie wolnych mediów.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka w opinii złożonej do prezesa UOKiK-u oceniła, że przejęcie wydawnictwa Polska Press przez państwowy koncern Orlen jest sprzeczne z konstytucyjną zasadą wolności mediów, która wyklucza prawne podporządkowanie władzom politycznym. Przypomniała, że po kupnie Polska Press Orlen będzie zajmował się zarówno wydawaniem i drukiem części tytułów prasowych, jak też ich dystrybucją. Zdaniem organizacji taka koncentracja "bezsprzecznie wpływa nie tylko na zakres informacji dostarczanych odbiorcom, ale również prowadzi do zaburzenia konkurencji na regionalnym rynku medialnym".

Katarzyna Wyszomierska: Przejęcie będzie szczególne groźne dla dziennikarzy czy czytelników?

Danuta Przywara: Dla jednych i drugich. O wpływie na dziennikarzy pisaliśmy w raporcie "Represje wobec dziennikarzy mediów publicznych". Jednak chciałabym zwrócić uwagę na sytuację odbiorców z mniejszych ośrodków. Chodzi o tych Polaków, którzy m.in. z powodów finansowych ograniczają się jedynie do korzystania z tzw. mediów publicznych i tych „wykluczonych informatycznie”. Ogranicza się im możliwość weryfikowania dominującej narracji oferowanej przez zdominowane przez władze media. Tym samym podejmują większość znaczących dla siebie decyzji opierając się na bardzo jednostronny obrazie otaczającej ich rzeczywistości. Często zniekształconym i zmanipulowanym…

Katarzyna Wyszomierska: Już dziesięć dni po przejęciu w podległej Orlenowi "Gazecie Pomorskiej" ukazała się reklama z podziękowaniami dla prezesa Orlenu Daniela Obajtka za zakup dzienników regionalnych. Ale póki co to jedyny taki przypadek… na razie wydawcy trzymają się dzielnie… Czytelnicy na razie nie zauważą różnicy?

Danuta Przywara: Może minąć sporo  czasu nim wielu dotychczasowych wiernych czytelników dzienników regionalnych odkryje zmianę w sposobie przekazywanie przez nie treści.

Katarzyna Wyszomierska: Wolny wybór mediów to także wolny wybór podczas wyborów, które na wielu poziomach odbędą się za dwa lata. Przejęcie mediów może skutecznie zamknąć usta opozycji?

Danuta Przywara: Partie opozycyjne znajdą się w najlepszym wypadku w podobnej sytuacji co NGO, z tą różnicą, że zwiększy się liczba materiałów krytycznych na ich temat zwłaszcza w okresie  przedwyborczym. Mówienie o równym traktowaniu w kampanii wyborczej można odłożyć już do lamusa. Dziennikarzy, którzy pozostaną w przejętych mediach czeka zderzenie z wewnętrzną cenzurą prewencyjną i oczekiwaniem autocenzury.

Organizacjom strażniczym w tym takim podmiotom jak moja fundacja w znaczący sposób skurczy się liczba tytułów niezależnych zainteresowanych w nagłaśnianiu stwierdzanych przez nie nieprawidłowości oraz publikowaniu ich rekomendacji. Pozostałe organizacje „trzeciego sektora” nie realizujące linii rządu i partii również stracą ważny kanał kontaktowania się ze społeczeństwem.

Katarzyna Wyszomierska: Jakimi innymi sposobami PiS przejmie kontrolę, nad tym co piszemy, mówimy, ale też czego słuchamy czy oglądamy? Będzie nam trudniej dotrzeć do prawdy?

Danuta Przywara: I to zdecydowanie! Wszyscy chcący dotrzeć do informacji będą musieli poświęcić na jej zdobycie i zweryfikowanie dużo więcej czasu. Zwłaszcza, że zespoły obsługujące alternatywne do profesjonalnych mediów źródła informacji nie zawsze przestrzegają podstawowe zasady pracy dziennikarskiej. Może to dodatkowo oznaczać spadek zaufania do wszystkich mediów.

Przy tym tą i tak trudną sytuację mogą dodatkowo skomplikować planowane i wstępnie awizowane kolejne kroki mające odciąć obywateli RP od informacji; z jednej strony pomysł na wykastrowanie przy pomocy Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej ustawy o dostępie do informacji publicznej, z drugiej zaś zapowiadana przez Ministerstwo Sprawiedliwości pod pretekstem walki „o wolność słowa” prewencyjna cenzura Internetu.

W lipcu 2020 r Prezes Polskiego Radia zakazała pracownikom wypowiadania się w mediach. Fundacja Helsińska przedstawiła szereg uwag do zarządzenia o zakazie wypowiedzi medialnych dla pracowników, oceniając, że stanowi ono bezpośrednią ingerencję w konstytucyjne i międzynarodowe standardy swobody wypowiedzi. Powołała się m. in. na art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, na gruncie którego każdemu należy zapewnić wolność wyrażania swoich poglądów.

Katarzyna Wyszomierska: Podobną sytuację z mediami oglądaliśmy na własne oczy, gdy PZPR dzierżyła władzę. Tylko wtedy mieliśmy „partię komunistyczną” i „środki masowego przekazu”… Partia w końcu upadła.

Danuta Przywara: Paradoksalnie nawet dla trzymających władzę tego typu przejęcie mediów daje profity tylko w pierwszym okresie. W dłuższej perspektywie czasowej brak niezależnych źródeł informacji szkodzi także władzy. Wcześniej czy później pojawia się syndrom „wierzchołka góry lodowej”, do której docierają tylko przefiltrowane przez podwładnych pozytywne i usypiające czujność informacje. Przebudzenie jest zazwyczaj bolesne a bywa, że bardzo groźne.

Katarzyna Wyszomierska: O czym podczas „Tour_de_Konstytucja.Pl” Fundacja chce rozmawiać z Polakami?

Danuta Przywara: Mam nadzieję, że te spotkania będą bardzo różne. Dostosowane do potrzeb i możliwości poszczególnych społeczności, w których się będą odbywać. A więc i bardzo liczne polegające na mini wykładach i dyskusjach wokół poruszanych w ich trakcie problemów i  wzbogacone o projekcje filmu na wolnym powietrzu i dyskusji wokół niego. Myślę, że atrakcją także te bardziej kameralne spotkania skupiające się wokół stolika porad udzielanych przez prawników i/lub działaczy organizacji społecznych. I tutaj nie zabraknie działaczy Fundacji, bo chcemy wiedzieć z jakimi problemami borykają się ludzie w odwiedzanej miejscowości i czym oraz jak, zdaniem rozmówców, powinniśmy się zająć.

Akcja ma walor także edukacyjny; każdy będzie mógł dowiedzieć się o swoich prawach i wolnościach głównie należących do pierwszej generacji praw (a więc prawach osobistych, obywatelskich i politycznych). Jak należy dokumentować naruszenia praw i wolności, by moc potem  dochodzić ich w sądzie? Jakie prawa ma każdy z nas w kontakcie z policją? Co się kryje za sformułowaniem „prawo do informacji”? Chyba to są teraz najczęściej poruszane zagadnienia jeśli chodzi o relację państwo-obywatel. Niestety nie możemy obiecać, iż ktoś z Fundacji dotrze na wszystkie planowane spotkania ale będziemy się starali uczestniczyć w większości spotkań, przynajmniej w jednym w danym województwie.

Katarzyna Wyszomierska: „Tour_de_Konstytucja.Pl” będzie także okazją do rekreacji na świeżym powietrzu. To może przyciągnąć ludzi?

Danuta Przywara: Na pewno! Biorąc udział w konstytucyjnej grze miejskiej można nie tylko zyskać na formie, ale także czegoś się dowiedzieć. Scenariusz jednej z nich opracowuje „Defensor Iuris”, więc będzie okazja do podszkolenia z prawa.

Mam nadzieję, że każde spotkania w jednym z kilkudziesięciu miast, które już się zgłosiły do naszej akcji, będzie miało zaplanowany element związany z aktywnością fizyczną. To będzie takie wiosenne przebudzenie obywatelskie! Wiadomo, że „sport to zdrowie”, ale i forma zabawy, a dobrze by spotkania na temat Konstytucji i praw człowieka w swojej przeważającej części były pogodne – bo to są naprawdę dobre i przyjazne byty.

NR KONTA: NRB PARIBAS 50 1600 1462 1885 9412 6000 0001