Aktualności

Edukacja po pierwsze

Nasza inicjatywa „Tour_de_Konstytucja.Pl” ma na celu przypomnienie obecnie obowiązującej konstytucji, która jest od kilku lat nagminnie łamana przez rządzących. Upowszechnienie jej zapisów, upomnienie się o nasze prawa obywatelskie związane np. z równym dostępem do leczenia, prawami kobiet do świadomego wyboru w kwestii rodzicielstwa, wolności słowa i zgromadzeń czy do życia w środowisku czystym, nie zdegradowanym ekologicznie - to nasz cel na ten szczególny czas.

Renata Czaja-Zajder, współtwórczyni „Protest z Wykrzyknikiem” i Robert Hojda pomysłodawca KORD i „Tour_de_Konstytucja.Pl” w rozmowie z Katarzyną Wyszomierską z KORD o tym co w edukacji obywatelskiej można zrobić myśląc o przyszłych pokoleniach.

Katarzyna Wyszomierska: Decyzje podejmowane w edukacji rodzą skutki we wszystkich pozostałych sektorach życia społecznego, i to na długie lata. W jaki sposób inicjatywa Tour może naprawić braki w edukacji obywatelskiej?

Robert Hojda: Braki są tak wielkie, że trudno choćby myśleć, aby wydarzenie jakim jest Tour mogło je naprawić. Jeżeli przyczyni się do rozbudzenia ciekawości społecznej i skłoni do samodzielnego szukania odpowiedzi na podstawowe pytanie jakie mam prawa, ale też obowiązki wobec państwa - to już będzie sukces.

Katarzyna Wyszomierska: Jako uczestnik wielu protestów masz bardzo dobry ogląd zmian jakie nastąpiły w ciągu ostatnich 5 lat. Które z naszych praw obywatelskich są obecnie najczęściej łamane?

Robert Hojda: Ponad pięć lat na ulicy to rzeczywiście ogromna szkoła życia, którą czasem czuję siadając na czymś twardym. Ale serio mówiąc to oczywiste, że konstytucyjne prawo do publicznej wypowiedzi czyli art. 54 - wolność słowa, obecnie jest łamana najbardziej. Jako Europejczycy jej regulacji możemy także szukać w Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Uważam, że to jest klucz do wszystkich pozostałych drzwi otwierających prawa obywatelskie.

Katarzyna Wyszomierska: Jako kobieta, nauczycielka i obywatelka odpowiedz proszę na pytanie: które z naszych praw obywatelskich są obecnie najczęściej łamane?

Renata Czaja-Zajder: Dla osób zajmujących się edukacją kluczowe znaczenie mają oczywiście zapisy Art. 70 stanowiące, że każdy ma prawo do nauki oraz że władze publiczne zapewniają obywatelom powszechny i równy dostęp do wykształcenia. Mam wątpliwości, czy prawa te są obecnie w pełni realizowane.

Trzeba zacząć od tego, że w mówiąc o prawie do edukacji mam na myśli jej jakość. Nie chodzi przecież o instytucję służącą do przechowania dzieci w budynkach szkolnych, ale o umożliwienie młodym ludziom rozumienie świata i przygotowanie ich do funkcjonowania w społeczeństwie.

Katarzyną Wyszomierska: Jak oceniasz reformę Anna Zalewskiej, która przypomnę nawet na miesiąc przed nominacją przez swoją partię nie była wymieniana wśród osób kompetentnych do wypowiadania się na temat oświaty?

Renata Czaja-Zajder: … i to o czymś świadczy, prawda? Reforma programowa wprowadzona przez ministrę Zalewską przyniosła tu znaczący regres – jest anachroniczna, przeładowana treściami do pamięciowego opanowania, nie przystaje do współczesnego świata. Nastąpiło wyraźne ideologiczne wzmożenie, które mnie, jako nauczycielki przedmiotów humanistycznych, wydaje się niezmiernie groźne. Minister Czarnek zapowiada „koniec pedagogiki wstydu”, czyli koniec krytycznego namysłu nad przeszłością, zaprzeczanie faktom historycznym, jeśli nie odpowiadają turbopatriotycznej narracji (Jedwabne, stosunek do Holocaustu), kult "żołnierzy wyklętych" itp. Ale bardziej nas jako rodziców czy obywateli powinien interesować równy dostęp do wykształcenia.

Katarzyna Wyszomierska: Co masz na myśli mówiąc, że są nierówności w możliwości kształcenia? Nie chodzi tylko o pandemię, prawda?

Renata Czaja-Zajder: Odpowiedzialność za edukację została przerzucona na barki rodziców oraz nauczycieli i nauczycielek zmuszonych do poszukiwania metod nauczania na własną rękę, bez merytorycznego i organizacyjnego wsparcia ministerstwa. Powróciła też ze zdwojoną siłą kwestia nierówności. O możliwości skorzystania z edukacji zdalnej decyduje w sposób bezpośredni dostęp do własnego komputera, warunki lokalowe, jakość internetowego łącza, a także kapitał kulturowy rodziny, która może bądź nie udzielić dziecku wsparcia. Państwo nie działa efektywnie na rzecz wyrównania tych różnic, ministerstwo ostentacyjnie ignoruje problem (pamiętamy skandaliczne wypowiedzi ministra Piontkowskiego, że przecież zawsze są uczniowie unikający szkoły i nauki) lub pozoruje działania (przykładem jest teoretyczna możliwość nauczania zdalnego na terenie szkoły).

Katarzyna Wyszomierska: Czy reforma Zalewskiej wyrównała czy pogłębiła dysproporcje między wsią a miastem, jeśli chodzi o dostęp do dobrego wykształcenia?

Renata Czaja-Zajder: Deforma i likwidacja gimnazjów nie przyczyniły się do wyrównywania szans edukacyjnych dzieci z małych miejscowości, a wręcz stało się odwrotnie. Obniżenie wieku szkolnego także pogłębiło nierówności. Obecny system jeszcze bardziej je utrwala; opublikowano niedawno dane na temat różnic w wynikach szkół podstawowych w Warszawie w zależności od dzielnicy, które pokrywają się z różnicą w średniej długości życia na Pradze i w "lepszych" dzielnicach. Wniosek - różnice są motywowane ekonomicznie i społecznie, nierówności mają charakter systemowy, a państwo nie prowadzi skutecznej polityki wyrównywania szans edukacyjnych. Jako obywatelka mam prawo domagać się, żeby władze publiczne zapewniały równy dostęp do wykształcenia również w sytuacji kryzysowej. Jeśli rząd nie potrafi sprostać wyzwaniom, ponosi za to odpowiedzialność.

Katarzyna Wyszomierska: Jakie jeszcze prawa zagwarantowane Konstytucją nie są w pełni realizowane?

Renata Czaja-Zajder: Dwa lata temu w pewnym sensie zakwestionowane zostało prawo związków zawodowych do organizowania strajków pracowniczych. Zorganizowano nagonkę na nauczycieli, którą prowadziły rządowe media, a także urzędnicy państwowi z premierem włącznie. Samorządy, które deklarowały wypłatę wynagrodzenia za okres strajku były straszone RIO. Rząd nie podejmują negocjacji z reprezentującymi pracowników oświaty związkami zawodowymi, spowodował, że nasze prawo do strajku okazało się pustym zapisem.

Katarzyna Wyszomierska: A jak w obszarze edukacji oceniasz rozdział kościoła od państwa zapisany z Konstytucji?

Renata Czaja-Zajder: Dla przykładu wymienię art. 48 stanowiący, że wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania. Widać to na przykładzie postulatu zespołu ds. świeckiego państwa Rady Konsultacyjnej przy OSK, aby młodzież powyżej 15. roku mogła samodzielnie decydować o udziale w lekcjach religii. Minister Czarnek widzi w tym zamach na święte prawa rodziców, nie wspominając o zamachu na polską tradycje i polskość jako taką.

Zdaniem wielu nauczycielek i nauczycieli konieczne jest poszerzenie edukacji równościowej i znajdujemy do tego podstawy również w zapisach Konstytucji, której art. 32 głosi, że nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny, oraz że wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

Katarzyna Wyszomierska: Minister edukacji i nauki osobiście uczestniczy w nagonce na osoby LGBT+. Szacunek dla każdego człowieka jest zapisany w konstytucji. Czy podczas Tour będziemy i o tym przypominać?

Renata Czaja-Zajder: Jako „Protest z Wykrzyknikiem” biorąc udział w tej ciekawej akcji, będziemy przypominać o wszystkich naszych prawach konstytucyjnych.

Katarzyna Wyszomierska: I na koniec pytanie do pomysłodawcy Tour i głównego koordynatora projektu: jakie są najważniejsze problemy Polek i Polaków, które spowodowały, że wpadłeś na pomysł podróży konstytucji po Polsce i skrzyknięcia tylu różnych grup do wspólnego działania?

Robert Hojda: Zawsze widziałem człowieka, a potem grupę. Doceniałem i doceniam potęgę jaką jest wspólnota niosąca różnorodność działania. Dzisiaj to wspólne, jednoczące ludzi działanie jest wyjątkowo utrudnione. Główne powody, które zaważyły, że taka inicjatywa pojawiła się w mojej głowie, to opresyjne, totalitarne państwo i pandemia, z którą musimy sobie radzić. I jeszcze jedno, wielkie miasta zawsze były uprzywilejowane, bo to do nich ściągały tłumy na marsze czy demonstracje różnego rodzaju…

Katarzyna Wyszomierska: … i znów wracamy do tematu różnic między dużymi i małymi ośrodkami i tego jak temu zaradzić…

Robert Hojda: Teraz jest czas, aby odwrócić ten sposób działania i wesprzeć lokalną społeczność fantastycznych, często niedocenianych działaczy w terenie. Liczę na to, że to dopiero początek tej drogi.

Wesprzyj demokrację!